wtorek, 24 sierpnia 2010

Dyskryminacyjny żart

Partia Kobiet oprotestowała maraton solidarności bo nagrody przeznaczone dla kobiet są niższe niż dla mężczyzn :P Dodatkowo uznano za skandal, że nagród dla mężczyzn przyznaje się 8 a dla kobiet tylko 6. Ubaw po pachy z wielu powodów.

1. Organizatorzy poszli kobietom na rękę bo w klasyfikacji ogólnej najlepsza kobieta jest dopiero 11 więc żadnej nagrody by nie dostała. Organizatorzy stwierdzili, że przyznają jednak kilka nagród dla najlepszych kobiet.

2. W wyścigu na ok. 500 biegaczy bierze udział tylko 26 kobiet. Zatem nagrody otrzyma 23% najlepszych zawodniczek i 1,6% mężczyzn.

Jeśli ktoś się pogubił chciałem przypomnieć, że według partii kobiet to kobiety są dyskryminowane na tym maratonie! :D :D Aż szkoda mi czasu na argumentowanie tego oczywistego faktu jak bardzo wygłupiła się partia kobiet.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

SWEDEN - parytetom NIE

Szwecja - kraj równouprawnienia, idylla. A jednak ostatnio szwedzkie władzy doszły do wniosku, że parytety prowadzą do dyskryminacji kobiet! Tak jest, to co miało je chronić, jednak krzywdzi. Okazuje się bowiem, że jest kilka kierunków studiów na które jest więcej kandydatek niż kandydatów. Doszło do sytuacji w której mężczyzna z gorszym wynikiem dostaje się na studia, a zdolna kobieta nie. Aż 5 lat zajęło Szwedom, dokładniej ich ministrowi szkolnictwa wyższego, dojście do takiego wniosku: "Obowiązujące obecnie przepisy okazały się bardzo niesprawiedliwe". Oczywiście pomysł parytetu przy rerutacji na studia jest super absurdem i nie skreślna całkowicie parytetów, ale ujawnia, że na dłuższą metę żadna socjalistyczna konstrukcja nie przetrwa. Zapraszam do podpisania listu ze strony http://www.parytety.pl/ który jasno pokazuje, że są w Polsce kobiety, które widzą jak nierynkowym, niedemokratycznym, niekonstytucyjnym pomysłem jest parytet.

POSTULUJĘ minimum 50% kobiet WSZĘDZIE. Musimy tylko poprosić naszych genetyków, żeby wywołali jakąś falę urodzin dziewczynek, bo nam wkrótce kobiet nie starczy!

Pani Teresa Kamińska - jedna z tych od Kongresu Kobiet - powiedziała: "Siedem lat temu byłam przeciw, dziś jestem za. Mówieniem o dyskryminacji kobiet nie udało się, niestety, zmienić mentalności mężczyzn." Dlaczego tylko mężczyzn?! Cóż za seksizm, szowinizm. Czuję się obrażony!  Piszę to zupełnie poważnie, to skandal, niech sobie jeszcze pani Tereska krzyknie "Samiec twój wróg!".



piątek, 1 maja 2009

sobota, 18 kwietnia 2009

Paranoja równości


Kolejny znakomity przykład "terroru równości". Terror ten prowadzi do wyłączenia zdrowego rozsądku i standardowych metod wnioskowania na rzecz całkowitej akceptacji tego co ma związek z równouprawnieniem.

Ostatnio znajomy opowiadał mi o urzędnikach unijnych. Mają bardzo dużo dni wolnych od pracy. Co jednak najzabawniejsze. Paniom urzędniczkom przyznano 2 dni w miesiącu urlopu na żądanie w związku z bólami menstruacyjnymi. Wydaje się to bardzo hojne i humanitarne i nie mam nic przeciwko. Ale w imię równouprawnienia płci te same dwa dni przyznano także panom. Oczywiście szybko przechrzczono je na tzw. kacowe.

Dyskryminacja jest tylko wtedy gdy w sposób nieuzasadniony różnie traktujemy przedstawicieli różnych płci.

Mężczyźni nie przechodzą co miesiąc okresu, w którym ich ciało odmawia posłuszeństwa. Nie mają też zapisanej biologicznie potrzeby picia na umór dwa razy w miesiącu. Więc te dwa dni im się po prostu nie należą! Paradoksalnie to kobiety są teraz znowu dyskryminowane, bo mężczyźni dostali dwa dni urlopu za nic.

To była, krótka historia o tym jak legislacja, a z nią Temida, zamiast ślepa, staje się zaślepiona :(

środa, 18 lutego 2009

O rasie i sztuczkach karcianych słów kilka...

Wprawdzie moim głównym zainteresowaniem padły kobiety i ich sytuacja w Polsce ale ostatnio myślałem też troszkę o rasie. Świat sportu coraz bardziej opanowują czarni. Oczywiście nie chcę tu umniejszać roli chińczyków ale jednak w lekkoatletyce murzyni są mistrzami. Coraz więcej europejskich krajów ma czarnoskóre reprezentacje w piłkę nożną czy w kosza. Ja jednak ostatnio zajmowałem się zupełnie inną dziedziną.

Iluzje/Magia. Od pewnego czasu uczę się różnych magicznych sztuczek, głównie karcianych. Gdy oglądam reakcje ludzi na filmach instruktażowych jestem zawsze pod wielkim wrażeniem. Ludzie skaczą, kwiczą, biegają jak poparzeni, krzyczą. Co ciekawe na większości filmów pokazywane są reakcje murzynów. Kilka razy pojawiają się biali lecz oni robią wielkie oczy, milkną i opuszczają z wrażenia szczękę. Te refleksje bardzo pomogły mi z moją magią bo niewątpliwie miałem problem z reakcjami ludzi. Moi przyjaciele zamiast biegać w kółko i krzyczeć "Oh man, oh man, oh f@#ck" stali jak wryci i jeszcze bardziej obserwowali moje ręce, czepiali się wszystkiego, zawsze chcieli obejrzeć wszystkie rekwizyty. Gdy ktoś został zaskoczony moją sztuczką zamiast dać mi nasmakować się zwycięstwem zazwyczaj milkł i robił dziwne miny zamyślenia bądź dezaprobaty (takie: "przecież to tak nie może być").

Wystarczy spojrzeć na muzykę. Nasza europejska kultura oparła się na muzyce, której słucha się siedząc na kanapie czy w kościelnej ławce. Na przeżywaniu milczącego zachwytu nad brzmieniem orkiestry symfonicznej i oklaskami na zakończenie dostojnego śpiewu operowego. Murzyni mają za to muzykę żywiołową, energiczną, kulturę współuczestniczenia w śpiewie czy zabawie. Wiadomo, że dzisiaj się nasze kultury przenikają ale jednak zobaczymy wyraźną różnicę między śpiewem w europejskim kościele, a muzyką gospel na amerykańskiej prowincji.

Dlaczego takie proste przemyślenia wydają mi się nowe. Bo chyba boimy się wszelkich teorii, które pokażą, że się istotnie od siebie różnimy tzn. że nie jesteśmy wszyscy od urodzenia równi. Co by się mogło stać gdyby ktoś dzisiaj udowodnił, że osoby czarnoskóre nie nadają się na stanowiska pracy gdzie należy kontrolować swoje emocje. Fala dyskryminacji? Nie. Fala racjonalnych decyzji opartych na bardzo konkretnych przesłankach. Niestety pachnie (raczej śmierdzi) to troszkę faszyzmem. Dodatkowo poddaliśmy się zasadzie, że nie należy generalizować, wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie neguję jej słuszności, chciałem jednak zauważyć, że ta zasada nie oznacza, że nie ma żadnych prawidłowości czy tendencji.

Jeśli ktoś powie, że wszystkie kobiety w białych kozaczkach są głupie, nie można mu od razu zamykać ust. Po odpowiednim badaniu naukowym może się okazać, że średnie IQ wśród tych kobiet jest istotnie niższe od średniej dla całego społeczeństwa. Wtedy oczywiście nie ogłosimy, że nie ma kobiet mądrych chodzących w białych kozaczkach, ale że istnieje duże ryzyko, że raczej natrafimy na głupią niż mądrą właścicielkę owego obuwia.

czwartek, 6 listopada 2008

czwartek, 2 października 2008

To jest dopiero poprawność polityczna

Na Uniwersytecie w Manchester jedna z organizacji studenckich zamieniła nazwy toalet. Już nie są to męska i damska lecz "toaleta" oraz "toaleta z pisuarami". De-gendering toalet to kolejny krok w stronę szczęśliwszego i bardziej sprawiedliwego społeczeństwa gdzie każdy "inny", choćby był sam na tym świecie, może zmieniać życie pozostałych w imię własnej wygody i satysfakcji.
Na tym uniwersytecie transseksualiści czuli się zmieszani korzystając z toalet. Ktoś urodził się bowiem kobietą, lecz czuję się mężczyzną. Dzisiaj już nie będzie odczuwał dyskomfortu chodzenia do damskiej toalety - bleee. Od dzisiaj będzie chodził do "toalety", bo taka jest jej nazwa, toaleta z pisuarami jest tą do której chodzą mężczyźni, którzy czują się mężczyznami, mężczyźni którzy czują się kobietami ale nie przeszkadza im towarzystwo mężczyzn oraz kobiety które czują się mężczyznami i są na tyle odważni by zmienić dotychczas używaną toaletę.

Jako wychowanek polskiej kultury, uczestnik tej naszej szarej polskiej rzeczywistości - stwierdzam, że to za dużo jak na mnie. Noszenie krzyża na piersi obraża uczucia religijne ateistów, napis toaleta damska uraża transseksualistów, do niedawna redaktorem naczelnym Playboy'a był homoseksualista. To za dużo jak na mnie.
Muszę się iść załatwić, tylko czy iść do tej toalety-toalety czy może wystarczy jak pójdę do tej z pisuarami, no ale w niej też są przecież kabiny, ale czy idąc tam nie będę przypadkiem manifestował swojego szowinizmu?

Informacja zaczerpnięta z:
http://www.guardian.co.uk/education/mortarboard/2008/oct/01/students.universityofmanchester